Tekst inspirowany wykładem Katarzyny Wurzel-Bień podczas wernisażu wystawy „Ludzie, którzy mogą wiele zmienić”.
W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie odbyło się wydarzenie, które w niezwykle poruszający sposób pokazało, jak bardzo relacje rodzinne potrafią odmieniać losy dzieci. Wystawa fotograficzna „Ludzie, którzy mogą wiele zmienić”, autorstwa Artura Wesołowskiego, to nie tylko artystyczny projekt – to opowieść o miłości, odwadze i codziennych wyborach, których dokonują rodziny zastępcze.
Wśród historii zapisanych w kadrach pojawiła się również przestrzeń do rozmowy o tym, co stanowi fundament zdrowej relacji wychowawczej. Podczas wernisażu psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Wurzel-Bieńwygłosiła wykład pt. „Między chaosem a kontrolą — jak wychowywać z miłością i granicą?”
To spotkanie połączyło sztukę, społeczne zaangażowanie i wiedzę psychologiczną w jedną, niezwykle ważną narrację: dziecko potrzebuje zarówno bliskości, jak i jasnych, spokojnych granic.

Dlaczego tak wiele zależy od jakości relacji?
Rodzicielstwo – biologiczne, adopcyjne czy zastępcze – zawsze wiąże się z dwoma równoległymi zadaniami:
-
budowaniem bezpiecznej więzi,
-
wprowadzaniem mądrych, stabilnych ram.
To właśnie ta równowaga decyduje o tym, czy dziecko rozwija się w poczuciu spokoju i przewidywalności, czy w napięciu i chaosie.
Współczesna psychologia i neurobiologia podkreślają, że gdy dziecko mierzy się ze stresem, brakiem przewidywalności czy zbyt twardymi zasadami, jego układ nerwowy uczy się przetrwania, nie współpracy (Perry, 2021). Dlatego tak istotne jest, aby granice były czytelne, ale nie opresyjne, a relacja – ciepła, ale nie pozbawiona struktury.
To szczególnie ważne w pracy rodzin zastępczych, które często towarzyszą dzieciom po doświadczeniach wymagających odbudowy poczucia bezpieczeństwa.
To właśnie one – wraz z codzienną czułością i cierpliwością – stają się ludźmi, którzy mogą wiele zmienić. Czasem wręcz wszystko.

Miłość i granice – dlaczego obie rzeczy są potrzebne?
W swoim wystąpieniu Katarzyna Wurzel-Bień mówiła o tym, że rodzicielstwo to nieustanne poruszanie się pomiędzy dwiema skrajnościami:
-
chaosem, gdy wszystko dzieje się spontanicznie i „na bieżąco”,
-
kontrolą, gdy zasady są tak sztywne, że nie ma w nich przestrzeni na emocje czy indywidualność dziecka.
Zdrowa relacja wychowawcza nie wybiera jednej z tych stron. Ona łączy je, tworząc bezpieczną, elastyczną strukturę:
-
taką, w której dziecko może się pomylić,
-
taką, w której dorosły bierze odpowiedzialność za decyzje,
-
taką, która opiera się nie na sile, lecz na relacji.
Jak podkreślał Jesper Juul, „dzieci potrzebują dorosłych liderów, a nie policjantów”.
Lider to ktoś, kto wyznacza kierunek, ale robi to z szacunkiem dla drugiego człowieka.

Rodzicielstwo zastępcze – niewidzialna codzienna odwaga
Wystawa „Ludzie, którzy mogą wiele zmienić” przypomina, że rodziny zastępcze nie tylko dają dom. One uzdrawiają historię dziecka, dzień po dniu.
W ich codzienności nie ma heroicznych gestów. Jest:
-
przygotowywanie kolacji,
-
rozmowy przed snem,
-
odrabianie lekcji,
-
słuchanie trudnych emocji,
-
pokazywanie granic, które nie ranią.
To właśnie ta konsekwentna obecność sprawia, że dzieci mogą odzyskiwać zaufanie do świata, a później – budować własną przyszłość.

Dlaczego takie wydarzenia są ważne?
Bo przypominają nam, że zmiana zaczyna się od relacji.
Od czułej, ale stabilnej obecności dorosłych.
Od mądrego towarzyszenia dziecku w jego rozwoju.
Od społecznego wsparcia i widoczności tych, którzy podejmują się niezwykle wymagającej roli.
Wspólna inicjatywa Biblioteki w Jaworznie, MOPS oraz Fundacji EY otworzyła przestrzeń do ważnych rozmów.
Do myślenia o tym, jak chcemy wychowywać, jakich dorosłych chcemy wychować — i jak możemy wspierać tych, którzy codziennie budują dom tam, gdzie kiedyś był tylko brak.





